banner

Niechęć do zupy

Autor: Alicja Hojda

Witam. Mój syn ma 20 miesięcy. W kwietniu tego roku chorował i przyjmował antybiotyk. W trakcie choroby nic nie chciał jeść tylko pić mleko lub kaszkę. Od tamtej pory synek nie chciał już jeść zup i obiadów praktycznie chciał tylko mleko i jakieś biszkopciki, chrupki kukurydziane itp. W kwietniu również rozstałam się z mężem. Nie mieszkamy już razem. Syn widuje się z tatą raz na tydzień. Czy to też może być powód nie jedzenia? Podobno dzieci wyczuwają że coś jest nie tak. Po przebytej chorobie z jego jedzeniem polepszyło się do tego stopnia że zje kanapki, jajko, tosty, lubi bardzo borówkę amerykańską i maliny do tego serki i jogurciki. Problem jest z obiadem dokładnie chodzi o zupy. Syn nawet nie chce spróbować, a zdarza się że jak widzi jak my jemy to nam nie pozwala jeść tak jak by to było coś złego. Z drugiego dania zje kotleta z piersi z kurczaka, rybę, naleśniki, placki ziemniaczane. Martwię się ponieważ mąż robi z tego wielki problem. Byliśmy nawet u lekarza (badania krwi moczu są dobre, USG brzuszka też), który powiedział że niepotrzebnie daję dziecku kaszkę przed popołudniową drzemką bo budzi się najedzony i dlatego nie chce jeść obiadu. Odstawiłam kaszkę, a on nadal nie chce jeść zup. Jestem pozytywnej myśli bo wiem że syn ma apetyt i jest ciekawy jedzenia lecz jest to kwestia czasu. Wydaję mi się że mąż niepotrzebnie robi z tego wielką aferę i gnębi mnie tym że Syn nie je tak jak powinien. Stresuje się przez to i denerwuję kiedy on nie chce jeść. Może on to wyczuwa i to też jest powodem braku chęci do obiadu...Proszę pomóżcie mi co mam robić... z góry dziękuję D.

Witam,

rzeczywiście często do problemów z jedzeniem u dzieci należy podchodzić od strony psychologicznej. Rozłąka z ojcem może wywoływać bardzo silne emocje, których maluch nie potrafi jeszcze manifestować w taki sposób jak my, dorośli. Małemu człowiekowi najłatwiej jest zwrócić na siebie uwagę dorosłych odmawiając jedzenia. Na przykładzie Pani rodziny widać to bardzo dobrze. Dzieci doskonale wyczuwają emocje rodziców.

Ma Pani rację, zbytnie przejmowanie się zachowaniem synka prawdopodobnie tylko nasila problem. On doskonale wie, że obiady (zupy) są zdrowe i zdaje sobie sprawę, że rodzicom zależy bardzo na tym, by je jadł. Moim zdaniem trzeba przestać zwracać uwagę na to, że dziecko nie je zup.

Jednocześnie jednak codziennie konsekwentnie należy mu je proponować, najlepiej przy wspólnym posiłku, w spokojnej i przyjaznej atmosferze. Jeśli odmówi, to ze spokojem trzeba to uszanować. Pod żadnym pozorem nie wolno zmuszać dziecka do jedzenia, stosować gróźb, szantażu, okazywać zdenerwowania, ponieważ odnosi to jedynie odwrotny skutek do zamierzonego: dziecko osiąga to, co chciało, czyli uwagę rodziców skupioną na sobie. Jeśli malec zauważy, że jego grymaszenie przy stole nie wywołuje poruszenia, to najprawdopodobniej przestanie to robić.

Jednocześnie nie należy proponować nic do jedzenia w zamian niezjedzonego posiłku, a przynajmniej dziecko samo nie powinno wybierać tego, co chce zjeść (niedopuszczalna jest np. słodka kaszka zamiast warzywnej zupy). Synek może mieć wybór, ale jedynie spośród podobnych warzywnych dań. Należy stosować zasadę: „Nie chcesz jeść? To nie jedz.”

Z drugiej jednak strony trzeba codzienne zachęcać chłopca do jedzenia warzyw. Po pierwsze przykładem muszą być rodzice, którzy sami je jedzą i pokazują, jak bardzo im smakują. Dzieci uczą się poprzez naśladowanie dorosłych. Po drugie należy zaznajamiać dziecko z warzywami podczas wspólnej zabawy, wspólnego przygotowywania prostych posiłków. Dzieci dużo chętniej jedzą dania, jeśli uczestniczyły w ich przygotowywaniu.

Możliwe też, że wcześniejsza choroba i antybiotykoterapia również w jakiś sposób wpłynęła na obecną niechęć do zup i innych dań warzywnych (nie widzę ani jednego w menu synka). Być może dziecko bardzo źle się czuło akurat podczas takiego posiłku i teraz mu się źle kojarzy. Możliwe też, że w tamtym okresie za bardzo pozwalała mu Pani na swobodny wybór ulubionych produktów do zjedzenia i teraz maluch nie chce wrócić do wcześniejszego schematu.

Rozstanie rodziców to bardzo trudny czas dla dziecka i nie jest niczym dziwnym, że nastąpiła zmiana w jego zachowaniu. Muszą Państwo poświęcić synkowi teraz szczególnie dużo uwagi, tak by sam nie musiał się o nią upominać poprzez odmawianie jedzenia warzyw.

O sposobach na „niejadka obiadów” pisaliśmy już na naszej stronie, np. Dlaczego synek nie chce jeść obiadu?

mgr Alicja Hojda
Dietetyk

Przeczytaj także: Gotowanie na parze

Zobacz także:

Kategorie

Sklep przepisy-dla-dzieci.pl