banner

Co powinien pić nasz przedszkolak?

Autor: Urszula Bieniek

Na każdym kroku dowiadujemy się, że Polacy wciąż za mało piją w ciągu dnia. Choć ilość płynów, potrzebna przedszkolakowi jest relatywnie mniejsza od tej potrzebnej dorosłym, to jednak dzieci szczególnie narażone są na odwodnienie. Ale czym poić malucha?

Na nie - napoje gazowane

Kolorowe napoje gazowane sprzyjać będą nadwadze i otyłości (ze względu na dużą wartość kaloryczną oraz sacharozy), mogą również prowadzić do cukrzycy i próchnicy (zawartość węglowodanów prostych). Również płyny zawierające sztuczne środki słodzące (takie jak aspartam, acesulfam K i inne) powinny być unikane przez dzieci. Napoje typu Cola czy Fanta zawierają bardzo dużo fosforanów, które w nadmiarze będą odpowiedzialne za brak równowagi w gospodarce wapniowo – fosforanowej, a to prowadzić może do gorszego wchłaniania wapnia z diety czy postępującego wypłukiwania tego pierwiastka z kości. Takie produkty nie powinny w ogóle pojawiać się w diecie przedszkolaka, bez względu na trudności w realizacji tego zakazu (reklamy, rówieśnicy).

Na tak – woda

Mamy do wyboru mnóstwo rodzajów wód butelkowanych. Przedszkolakom możemy kupować wody źródlane lub też nisko i średniozmineralizowane (łączna ilość składników mineralnych nie może przekraczać 1500 mg/l). Wyżej mineralne wody będą szkodliwe ze względu na nadmiar składników (mogą one zaburzać gospodarkę mineralną lub też być za dużym obciążeniem dla nerek malucha). Takich informacji szukaj na etykiecie. Pożądanym jest, by woda miała pozytywną opinię któregoś z instytutów opiekujących się dziećmi (np. Instytutu Matki i Dziecka lub Centrum Zdrowia Dziecka).
Prawidłowych nawyków uczmy dzieci już do najmłodszych lat. Jeśli nie umiemy przekonać dziecka do czystej wody, na początek możemy podawać soki rozcieńczone wodą w stosunku 1:3, lub dodawać parę kropli cytryny, pomarańczy. Ważne jest, by to woda była podstawowym płynem w diecie dziecka i by nasz przykład do tego przekonywał nasza pociechę.
Jeśli nie stać nas na ciągły zakup wody butelkowanej, można podawać dziecku przegotowaną, schłodzoną wodę, najlepiej jednak jeśli mamy w domu filtr (w kranie lub dzbanku). Żadna woda nie może ona być długo trzymana w dzbanku czy innym naczyniu. Dbaj o jej świeżość – przechowuj w lodówce najwyżej dwa dni.

Soki? Od czasu do czasu

Świeżo wyciśnięty sok z pomarańczy czy marchewki może być cennym produktem w diecie dziecka, jednak nigdy nie dorówna zjedzeniu całego owocu (który nie tylko dostarczy błonnika ale i łatwiej zapełni żołądek). Nie zapominajmy również, że jest on źródłem węglowodanów prostych, co może mieć niekorzystny wpływ na ząbki naszego malucha. Wdrażajmy prawidłowe nawyki – przypominajmy dziecku, że po wypiciu soku należy użyć pasty i szczoteczki, jednak nie w chwilę po wypiciu soku, gdyż niszczy to szkliwo. Ponadto pamiętaj, by podawać soki zaraz po ich przygotowaniu, zanim cenne witaminy ulegną zniszczeniu.

Zamiast wyciskać sok, warto zrobić koktajl, który dostarczy więcej witamin i minerałów oraz błonnika. Po dodaniu do niego mleka czy jogurtu, stanie się on świetnym przepisem na pełen posiłek, np. owocowy podwieczorek.

Przepis na przykładowy napój naturalny: dokładnie umyj i obierz gruszkę oraz dwie marchewki. Usuń gniazda nasienne z gruszki, obierz pomarańczę, pokrój wszystkie składniki na mniejsze kawałki. Użyj sokowirówki do pomarańczy oraz marchwi, następnie przetrzyj gruszkę i dodaj ją do wyciśniętego soku. Całość możesz posłodzić połową łyżeczki miodu oraz rozcieńczyć wodą, dokładnie wymieszać. Podaj dziecku szklankę napoju.

Starajmy się również wprowadzać do diety malca soki warzywne, niestety mało lubiane. Soki buraczane czy selerowe przyniosą wiele korzyści, nie dostarczając przy tym tak wielu kalorii jak te owocowe. Na początku można łączyć je z jabłkami czy innymi owocami. Uwaga na duże ilości napojów marchwiowych – nie zagrażają zdrowiu Twojego dziecka, ale mogą sprawić, że jego skóra się stanie pomarańczowa.

Często rodzice skarżą się, że dziecko jest niejadkiem, trudno go przekonać do obiadu, a zjedzenie wszystkiego z talerza to udręka. Bywa, że spowodowane jest to wysokim spożyciem gęstych, kupnych i dosładzanych soków, zwykle marchwiowo – owocowych. Starszy przedszkolak potrafi wypić nawet litr takiego soku, nie tylko skutecznie wypełniając żołądek, ale i dostarczając organizmowi nawet 1/3 dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Nic dziwnego, że przestaje być głodny…

Herbata - oczywiście

Herbata jest potrzebnym płynem w diecie dziecka, zwłaszcza rano, przed wyjściem do przedszkola, czy w jesienne, zimne dni. Niestety zbyt wielu rodziców podaje dzieciom mocny napar z czarnej herbaty, który jest stanowczo zbyt silny dla przedszkolaka, a zawartość teiny (podobnej do kofeiny) może prowadzić do niepotrzebnego pobudzenia czy trudności w zasypianiu oraz utrudniać wchłanianie żelaza. Podobnie jest z zieloną herbatą. Najlepiej podawać różne rodzaje herbatek owocowych (róża, malina) lub ostrożnie - ziołowych. (lipa, rumianek). Uważajmy jednak z ziołami aptecznymi typu pokrzywa czy niedozwolony dziurawiec. Na noc możemy zaproponować dziecku bawarkę, przygotowaną z ciepłego mleka połączonego z esencją herbaty.

I kilka zasad na koniec

Pamiętaj, że uczucie pragnienia jest już oznaką odwadniania się organizmu, nie czekaj więc na znak od dziecka. Naucz go regularnego sięgania po butelkę z wodą, bez pytania o Twoją zgodę. Pilnuj, by nie zapomniało o piciu w czasie zabawy. Minimalną ilością płynów potrzebną przedszkolakowi jest 1 litr, ale najlepiej wyliczyć tę ilość ze wzoru 30 ml płynów na każdy 1 kg masy ciała dziecka. Szczególnie ważne jest pojenie dziecka z gorączką, wymiotami czy biegunką! Również w czasie intensywnego wysiłku czy upału ilość płynów powinna wzrosnąć.

mgr Urszula Bieniek
Dietetyk


Przeczytaj także: Jaka woda dla mojego dziecka?

Zobacz także:

Kategorie

Sklep przepisy-dla-dzieci.pl